Obiecałam na Fb, że napiszę posta o Drew. Dziś spełniam tę obietnicę.
Drew znalazłam w ulubionym ciucholandzie.
Od pierwszego wejrzenia zachwyciła mnie
swoją oryginalną urodą, kolorem włosów i piegami.
Trochę w niej dziecięcej Barbie z dużą ilością dumnej Poppy.
Przynajamniej takie jest moje zdanie.
Była w dość dobrym stanie, pomimo mocno pogryzionej prawej dłoni;
z gumowymi, zginanymi nóżkami.
Ale ja miałam już na nią własny pomysł.
Razem z Drew kupiłam jeszcze dwie barbioszki.
Jedna z nich okazała się być Fashionistas Sweetie Doll z 2009r.
Piękna lalka ale mnie jakoś ta jej przesłodzona uroda nie bardzo porusza.
Dlatego postanowiłam zamienić panienkom ciałka.
Nad cukiereczkiem jeszcze popracuję, natomiast Drew
zyskała artykułowane ciało, z czego jest chyba dość zadowolona.
Przesadzałam już ciała lalek dal i pullip. Wystarczy tylko odkręcić śrubki:)
Natomiast zamianę głów Barbie robiłam po raz pierwszy. Bałam się bardzo,
bo tyle się naczytałam o urwanych haczykach i pękniętych głowach lub korpusach,
że kosztowało mnie to trochę nerwów. Do rozgrzania głowy użyłam suszarki do
włosów. Jakoś bałam się ryzykować ze wrzątkiem. Na szczęście misja się powiodła
a do dnia, w którym piszę post zdążyłam już przesadzić kilkanaście główek.
Ponieważ pogoda nie sprzyjała, pstryknęłam kilka zdjęć Drew w domu,
żeby pokazać jej nowe możliwości.
W międzyczasie wyposażyłam ją w nowe ciuszki i akcesoria. Aż dziś wreszcie
przyszedł dzień na tyle ładny, żeby zabrać Drew na spacer do lasu. Wiosna bardzo
powoli budzi las do życia. Zieleni było jeszcze mało ale zobaczyłyśmy sarny.
A tu kamyczek wpadł do buta:)
I co powiecie na taką przemianę?
Całusy:):):)