A ja akurat wczoraj skończyłam dziergać nowy
zestaw ubranek dla Fergie. Dlatego kiedy zobaczyłam
słońce, rzuciłam wszystko i popędziłam do ogrodu,
żeby zrobić kilka zdjęć mojej pannie w plenerze,
na słońcu.
Fergie dostała nowy sweterek z melanżowej włóczki,
(tej którą kupiłam w TEDI więcej w poście:
https://allekorale.blogspot.com/2016/10/co-dzis-kupiam.html
z tej samej włóczki jest czapeczka. Wykończenie czapeczki wykonałam
z nieco cieńszej włóczki akrylowej w kolorze bordowym.
Do kompletu wydziergałam panience chustę. Kozaki jak zwykle
pożyczone. Tym razem od Bratz.
Niestety, nie cieszyłam się długo
promieniami słońca, bo szybko schowało się
za chmurami. Czyżby nie przypadły mu do
gustu nowe ubranka Fergie? A może pozazdrościło
jej płomiennorudych włosów i zawstydziło się,
że samo jest takie już rachityczne:):)
Kiedy słońce schowało się za chmurami, powietrze natychmiast się ochłodziło.
Fergie zrobiło się zimno.
Czyżby dawała mi do zrozumienia, że nie zrobiłam jej rękawiczek?
Na koniec bardzo dziękuję wszystkim, którzy odwiedzili mojego lalkowego bloga
i zostawili swój ślad w postaci komentarzy. Już dziś zapraszam do obejrzenia kolejnego
posta.
Pozdrawiam serdecznie Ewa



















