Miranda i Aurelia skarżyły mi się, że dawno ich nie pokazywałam
na blogu.
Dlatego dziś, kilka szybkich fotek.
Z rozbawieniem patrzę na zdjęcie Aurelii. Jak pozuje.
Tak się starała żeby dobrze wypaść.
A Miranda trochę obrażona na mnie...
Przejdzie jej.
Blog o lalkach i ciuszkach dla lalek, robionych przeze mnie na szydełku i na drutach. W blogu wykorzystuję moje lalki oraz czasami lalki mojej córki. Wszystkie zdjęcia użyte w blogu są mojego autorstwa. Nie zgadzam się na ich kopiowanie ani rozpowszechnianie, bez mojej wiedzy i zgody.
Translate
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dal Loa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dal Loa. Pokaż wszystkie posty
sobota, 30 września 2017
poniedziałek, 19 czerwca 2017
"Na plaży. Na plaży fajnie jest."
Witajcie Kochani!
Aurelia była dzisiaj pierwszy raz na plaży.
Bardzo jej się podobało. Zobaczyła Wiatrak,
podziwiała statki, nawet narysowała na piasku serduszko;)
Ręka w górę, kto tego nigdy nie zrobił:):)
Wypożyczyła sobie kosz plażowy ponieważ bała się,
że będzie wiatr i zasypie ja piaskiem ale kosz okazał się
zupełnie niepotrzebny, bo kompletnie nie wiało.
Było bardzo gorąco, woda w morzu cieplutka
i pozbawiona najmniejszej fali. Wymarzona pogoda
na robienie zdjęć. A jakie wyszły? Popatrzcie sami.
Zapraszam.
niedziela, 11 czerwca 2017
Aurelia czyli Dal Loa.
Tej niedzieli Fergie była bardzo podekscytowana. Do naszego lalkowego
świata miała dołączyć kolejna dyńkowa dziewczynka. Tym razem miała to być
Dal Loa. Fergie nie mogła się doczekać. Postanowiła wyjść do ogrodu, żeby
co chwilę wyglądać na drogę prowadzącą do domu.
Dlaczego jej tak długo nie ma? - zastanawiała się Fergie.
Żeby jakość umilić sobie czekanie, Fergie postanowiła
położyć się na kocu i chwilę popalać się.
Ciekawe jaka będzie? - myślała Fergie. Wprawdzie wiedziała, że gdzieś
na świecie mieszka jej daleka kuzynka ale jakoś nigdy do tej pory się
nie spotkały.
Witaj Fergie. - z marzeń wybudził Fergie słodki, śpiewny głosik.
To ja, Aurelia - powiedziała śliczna dalka.
Dal Loa przyjechała do mnie w pełnym stocku, ze stojakiem i w firmowym
pudełku. Wcześniej widziałam ją na zdjęciach w "zwyczajnych" ciuszkach.
Kiedy otworzyłam paczkę i zobaczyłam Loę od razu skojarzyła mi się
z małym ptaszkiem, z kanarkiem.
A żółte piórko i rajstopki oraz to, co przeczytałam w internecie
tylko potwierdziło moje skojarzenie.
Wydała mi się taka krucha i delikatna. I jak tu nie zakochać się
w takiej kruszynie?
Imię czekało już na nią. Aurelia oznacza "złocistą", to nawiązanie
do złocistych pasemek w włosach dalki.
Fergie i Aurelia szybko znalazły wspólny język i zaprzyjaźniły się.
Gdy obserwuję je z ukrycia, mam wrażenie, że Fergie trochę "matkuje"
swojej młodszej kuzynce. Ale to dobrze. Chciałam, żeby mała
dobrze się u nas czuła.
Na zakończenie chciałam pokazać Wam, jaki śliczny zegarek
udało mi się kupić za grosze Sh dla moich panienek.
To tyle na dziś. Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy zaglądają
do mojego lalkowego świata. Dziękuje za wszystkie pozostawione
komentarze. Jesteście wspaniali.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
































