Blog o lalkach i ciuszkach dla lalek, robionych przeze mnie na szydełku i na drutach. W blogu wykorzystuję moje lalki oraz czasami lalki mojej córki. Wszystkie zdjęcia użyte w blogu są mojego autorstwa. Nie zgadzam się na ich kopiowanie ani rozpowszechnianie, bez mojej wiedzy i zgody.
Translate
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ana. Pokaż wszystkie posty
sobota, 24 listopada 2018
Kolorowe futro - must have jesieni.
Ciekawostka. Kiedy wpisuję w przeglądarkę hasło "kolorowe futro", to wyświetla
mi się bardzo podobny tekst, że jest to absolutny must have sezonu jesienno-zimowego.
Zmieniają się tylko daty zamieszczania tekstów. Wychodzi na to, że kolorowe
futerka od kilku lat nie wychodzą z mody. Zrobiłam więc takie futerka moim
mtm-kowym pannom. Jeśli futrzany trend utrzyma się przez kilka następnych sezonów,
dziewczyny jeszcze długo będą modne;)
czwartek, 17 sierpnia 2017
Plażing czyli nowe bikini.
Dzisiaj chwilowa przerwa we wspominkowo-wakacyjnych postach
z Niną w roli głównej. A to dlatego, że chciałam pochwalić się Wam
tym, nad czym procowałam przed urlopem i co wreszcie wczoraj
skończyłam (Hura!). Miałam nadzieję, że uda mi się zrobić moim
lalkom bikini i dodatki plażowe, żeby zabrać je na urlop. Niestety
czas nie pozwolił. W czasie urlopu nie miałam na to ani chwilki,
więc zaraz po powrocie zabrałam się za dalszą pracę.
Dziś była dość dobra pogoda na sesję, dlatego postanowiłam
sfotografować moje panny w nowych bikini jak należy czyli na plaży.
Myślę, że panny były zadowolone. A jak wyszło? Oceńcie sami.
Ostatnio na Fb rozgorzała dyskusja nt. przywłaszczenia sobie praw autorskich
do wykonywania pewnych prac rękodzielniczych przez osobę, która skopiowała
te pomysły od innej osoby i określiła je jako swoje. Dlatego oświadczam, że
pokazane w tym poście szydełkowe bikini oraz szydełkowe dodatki są
wyłącznie mojego pomysłu i wykonania.
sobota, 17 czerwca 2017
Torebki dla Any.
Dzisiejsze, sobotnie popołudnie upłynęło mi bardzo pracowicie.
Moje lalki cierpią na chroniczny brak akcesoriów do swoich stylizacji.
Ciągle mają za mało butów, za mało dodatków, za mało torebek.
Postanowiłam chociaż częściowo temu zaradzić.
Dlatego dzisiejsze popołudnie spędziłam przy maszynie,
oddając się szyciu małych torebek dla moich panien.
Przy tej czynności Ana dotrzymywała mi towarzystwa,
prezentując coraz to nowe torebeczki.
Torebki, które wykonałam, uszyte są z tzw. ekoskórki.
Jako wykończenie użyłam półproduktów do tworzenia
biżuterii, których mi nie brakuje, a że ostatnio biżuterią
zajmuję się trochę mniej, cieszę się, że mogę wykorzystać
je inaczej.
A wam, jak podobają się moje torebeczki?
czwartek, 4 maja 2017
Lalki w podróży, czyli majówka na rowerach.
Dziś przypada Dzień lalki w podróży.
Moje dwie panienki Mtm, którym w końcu wybrałam imiona Ana i Hana
wybrały się w podróż na rowerach.
Pogoda tego dnia była piękna. Słoneczko świeciło i nawet wiatr dziewczynom
nie przeszkadzał. Ana założyła kask rowerowy, natomiast Hana kategorycznie
odmówiła ubierania czegokolwiek na głowę. Stwierdziła, że zepsuje sobie
fryzurę i pogniecie kokardę w kratkę burberry.
Dziewczyny zapakowały do koszyczka jedzenie na drogę i napoje,
Ana zabrała też swojego pieska Puszka i pojechały.
Były ciekawe, czy zrobią wrażenie w swoich nowych,
dzinsowych katanach.
Po drodze, zatrzymały się, żeby nazrywać stokrotek.
Kiedy przyjechały na miejsce, wypakowały jedzonko,
bo były już strasznie głodne i spragnione po długiej jeździe.
Usiadły na trawie i odpoczywały.
Po odpoczynku, jedzeniu i zabawie z Puszkiem, dziewczęta pojechały dalej.
Trafiły na urocze miejsce, gdzie postanowiły zrobić zdjęcia. Ana wyjęła aparat
i zaczęła "strzelać" fotki.
Najpierw fotografowała przyrodę: ptaki, kwiaty, owady.
Potem uwieczniła na zdjęciach swoją najlepszą przyjaciółkę.
Rower Hany.
Chciała pokazać jak szprychy roweru lśniły w słońcu
wszystkimi kolorami tęczy.
Zrobiła też selfie.
Na koniec, to Hana uwieczniła dziewczyny.
To była naprawdę wspaniała wyprawa. Ana i Hana wspominają ją jeszcze dziś.
Zwłaszcza, że za oknem szaro i leje deszcz.
Przyjaciółki mogą za to pocieszyć oczy bujną zielenią i słonecznym blaskiem
jaki towarzyszył im przez cały dzień podróży.
Na koniec jak zwykle coś zabawnego.
Wygłupy z moją córką, która przeszkadzała mi robić zdjęcia:):)
W tle jej lalka, którą zabrała na sesję. Mam nadzieję, że niedługo
córka pokaże wam zdjęcia z tej sesji na swoim blogu.
Oraz mistrzyni drugiego planu, czyli moja sunia, która równie pięknie pozuje:):)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





































































