Nie wiem jak to się stało ale wiosną zrobiłam
kilka zdjęć mojej pięknej Hanie, przygotowałam
je do posta i... zapomniałam. A szkoda, bo panna
na zdjęciach prezentuje się całkiem fajnie.
Zresztą, sami zobaczcie.
Blog o lalkach i ciuszkach dla lalek, robionych przeze mnie na szydełku i na drutach. W blogu wykorzystuję moje lalki oraz czasami lalki mojej córki. Wszystkie zdjęcia użyte w blogu są mojego autorstwa. Nie zgadzam się na ich kopiowanie ani rozpowszechnianie, bez mojej wiedzy i zgody.
Translate
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hana. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 8 października 2017
czwartek, 17 sierpnia 2017
Plażing czyli nowe bikini.
Dzisiaj chwilowa przerwa we wspominkowo-wakacyjnych postach
z Niną w roli głównej. A to dlatego, że chciałam pochwalić się Wam
tym, nad czym procowałam przed urlopem i co wreszcie wczoraj
skończyłam (Hura!). Miałam nadzieję, że uda mi się zrobić moim
lalkom bikini i dodatki plażowe, żeby zabrać je na urlop. Niestety
czas nie pozwolił. W czasie urlopu nie miałam na to ani chwilki,
więc zaraz po powrocie zabrałam się za dalszą pracę.
Dziś była dość dobra pogoda na sesję, dlatego postanowiłam
sfotografować moje panny w nowych bikini jak należy czyli na plaży.
Myślę, że panny były zadowolone. A jak wyszło? Oceńcie sami.
Ostatnio na Fb rozgorzała dyskusja nt. przywłaszczenia sobie praw autorskich
do wykonywania pewnych prac rękodzielniczych przez osobę, która skopiowała
te pomysły od innej osoby i określiła je jako swoje. Dlatego oświadczam, że
pokazane w tym poście szydełkowe bikini oraz szydełkowe dodatki są
wyłącznie mojego pomysłu i wykonania.
czwartek, 4 maja 2017
Lalki w podróży, czyli majówka na rowerach.
Dziś przypada Dzień lalki w podróży.
Moje dwie panienki Mtm, którym w końcu wybrałam imiona Ana i Hana
wybrały się w podróż na rowerach.
Pogoda tego dnia była piękna. Słoneczko świeciło i nawet wiatr dziewczynom
nie przeszkadzał. Ana założyła kask rowerowy, natomiast Hana kategorycznie
odmówiła ubierania czegokolwiek na głowę. Stwierdziła, że zepsuje sobie
fryzurę i pogniecie kokardę w kratkę burberry.
Dziewczyny zapakowały do koszyczka jedzenie na drogę i napoje,
Ana zabrała też swojego pieska Puszka i pojechały.
Były ciekawe, czy zrobią wrażenie w swoich nowych,
dzinsowych katanach.
Po drodze, zatrzymały się, żeby nazrywać stokrotek.
Kiedy przyjechały na miejsce, wypakowały jedzonko,
bo były już strasznie głodne i spragnione po długiej jeździe.
Usiadły na trawie i odpoczywały.
Po odpoczynku, jedzeniu i zabawie z Puszkiem, dziewczęta pojechały dalej.
Trafiły na urocze miejsce, gdzie postanowiły zrobić zdjęcia. Ana wyjęła aparat
i zaczęła "strzelać" fotki.
Najpierw fotografowała przyrodę: ptaki, kwiaty, owady.
Potem uwieczniła na zdjęciach swoją najlepszą przyjaciółkę.
Rower Hany.
Chciała pokazać jak szprychy roweru lśniły w słońcu
wszystkimi kolorami tęczy.
Zrobiła też selfie.
Na koniec, to Hana uwieczniła dziewczyny.
To była naprawdę wspaniała wyprawa. Ana i Hana wspominają ją jeszcze dziś.
Zwłaszcza, że za oknem szaro i leje deszcz.
Przyjaciółki mogą za to pocieszyć oczy bujną zielenią i słonecznym blaskiem
jaki towarzyszył im przez cały dzień podróży.
Na koniec jak zwykle coś zabawnego.
Wygłupy z moją córką, która przeszkadzała mi robić zdjęcia:):)
W tle jej lalka, którą zabrała na sesję. Mam nadzieję, że niedługo
córka pokaże wam zdjęcia z tej sesji na swoim blogu.
Oraz mistrzyni drugiego planu, czyli moja sunia, która równie pięknie pozuje:):)
Subskrybuj:
Posty (Atom)























































