Trafiła do mnie taka oto panienka, o prześlicznych włosach
z burgundowymi refleksami oraz o orzechowych oczach.
Urzekły mnie także jej dołeczki w policzkach jak również uroczy
uśmiech.
Kiedy do mnie dotarła, nie wyglądała tak dobrze jak na powyższym
zdjęciu. Była porysowana kredkami, rozczochrana i wściekła, że ktoś
ją tak potraktował. Jako dowód przedstawiam Wam kolejne zdjęcie,
na którym widać jak panna "toczy pianę z ust".:):):)
Zastanawiałam się, co zastanę pod tą pianą. Czy będą tam "zęby"?
A może panna jest szczerbata? Na szczęście po zmyciu piany
moim oczom ukazał się śnieżnobiały uśmiech:)
Po ogarnięciu mojej laluszy zorientowałam się, że to Barbie Style 1998
brunetka. Niektórzy twierdzą, że to Teresa. Ja nie wiem tego na pewno,
więc poproszę bieglejsze w temacie koleżanki (lub kolegów)
o wyrażenie swojej opinii w tej kwestii.
Panienka przyjechała do mnie goluśka. Początkowo chciałam
uszyć jej coś podobnego do jej oryginalnego stroju czyli zółtej
bluzeczki w orientalne kwiatki i czarnej spódniczki.
Ostatecznie wydziergałam dla niej na szydełku sukienkę
w kolorze przypominającym jej oryginalna bluzeczkę.
Wzór na sukienkę zaczerpnęłam z pinteresta.
Zrobiłam ją ze zdjęcia, więc nie pytajcie o schemat,
bo go nie mam i nie wiem, czy zrobiłabym taką drugą:(
Zrobiłam jej też kolczyki, bo szkoda mi było, że chodziła
z pustymi dziurkami w uszach. Do stylu kolczyków dopasowałam
jej też torebeczkę.
Teraz moja piękna panna prezentuje się tak:










