Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pullip. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pullip. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 października 2018

Wrzosowo mi:)


   Mimo, że lato już się skończyło, zrobiłam letni komplecik dla pullip.
To kolejny z serii sukienek "sierotek", tym razem w kolorze wrzosów.
Miranda dawno nie była na blogu i bardzo prosiła, żeby to ona mogła
zaprezentować sukieneczkę i opaskę do kompletu.
   Na przyszłe wakacje będą "jak znalazł":)






poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Wielkanoc czy sweterkowe szaleństwo?


  Witajcie Kochani!!!

 Właśnie dobiega końca tegoroczna Wielkanoc. Nie wiem jak u Was
ale u mnie niedziela była fatalna jeśli chodzi o pogodę. Przez cały dzień
padał śnieg z deszczem i wiał silny wiatr a temperatura powietrza
nie przekraczała + 2 stopni Celsjusza. Poniedziałek okazał się łaskawszy.
Od rana świeciło słoneczko, roztapiając śnieg i ogrzewając powietrze.
I chociaż termometr wskazywał ok. 5 stopni, w niektórych miejscach
wydawało się bardzo ciepło.
   Wybrałam się nad ujście rzeki do morza. Nad rzeką było wspaniale.
Zastanawiałam się co by tu jeszcze oprócz czapki zdjąć, natomiast
nad morzem wiał silny i zimny wiatr, więc szybko stamtąd uciekłam.
Ale wracając do tytułu posta, w czasie przedwielkanocnym oraz
w wielkanocną niedzielę, wpadłam w ciąg dziergania sweterków
dla lalek.
   Jako pierwszy powstał moherowy sweterek z warkoczem dla blajtki.



Następne były już z wrabianymi wzorami.
Najpierw zrobiłam sweterek ze sznaucerkiem.


  Następny, nawiązywać miał do świąt wielkanocnych, stąd motyw zajączka.
Do kompletu wydziergałam jeszcze torebeczkę na szydełku.




   Tak mnie ta robota wciągnęła, że kolejny udzierg postanowiłam zrobić dla Mirandy.
Tak. To jest Miranda, tylko ma zmienionego wiga.




   Następny sweterek miał nawiązywać do stylu marynistycznego,
stąd motyw żaglówki na białym tle.




  Przy okazji spaceru odkryłam pierwsze oznaki budzącej się wiosny.




   W tajemnicy przyznam się, że tworzę już nowe sweterki.
A jakie? Dowiecie się już niebawem.
Korzystając z okazji, życzę Wam wspaniałej, cieplutkiej wiosny.
Dużo słońca i radości.
Niech zima wreszcie nas opuści.
P.s. Który sweterek podoba Wam się najbardziej?

sobota, 30 września 2017

Modelki:)

  Miranda i Aurelia skarżyły mi się, że dawno ich nie pokazywałam
na blogu.
Dlatego dziś, kilka szybkich fotek.






  Z rozbawieniem patrzę na zdjęcie Aurelii. Jak pozuje.
 Tak się starała żeby dobrze wypaść.
A Miranda trochę obrażona na mnie...
Przejdzie jej.

niedziela, 24 września 2017

Jesień już....


   Zachęcona nowym tematem na jednej z facebookowych grup
pt. "Pierwsze oznaki jesieni" postanowiłam wybrać się dziś z Fergie do lasu.
Decyzja nie była łatwa ponieważ od kilku tygodni choruję
na jakąś paskudną infekcję górnych dróg oddechowych, która
jakoś nie chce mnie opuścić. Pani doktor przepisała mi antybiotyk.
A nie brałam ich już ładnych kilka lat. Ale cóż było robić?
   W ostatnim czasie, ze względu na chorobą, opuszczałam pomieszczenia
tylko kiedy musiałam a muszę kilka razy dziennie. Obowiązki.
Jednak na dłuższy spacer nie było szans.
   Dzisiaj jednak już bardzo chciałam wyjść, żeby pooddychać
"innym" powietrzem.
    Przy okazji chciałam zrobić kilka zdjęć Fergie.
Niestety było po deszczu, trawa mokra, słońce schowało się
za cienkimi wprawdzie ale chmurami. Sesja więc, niezbyt udana.










niedziela, 11 czerwca 2017

Aurelia czyli Dal Loa.


   Tej niedzieli Fergie była bardzo podekscytowana. Do naszego lalkowego
świata miała dołączyć kolejna dyńkowa dziewczynka. Tym razem miała to być
Dal Loa. Fergie nie mogła się doczekać. Postanowiła wyjść do ogrodu, żeby
co chwilę wyglądać na drogę prowadzącą do domu.


Dlaczego jej tak długo nie ma? - zastanawiała się Fergie.
Żeby jakość umilić sobie czekanie, Fergie postanowiła
położyć się na kocu i chwilę popalać się.



  Ciekawe jaka będzie? - myślała Fergie. Wprawdzie wiedziała, że gdzieś
na świecie mieszka jej daleka kuzynka ale jakoś nigdy do tej pory się
nie spotkały.
   Witaj Fergie. - z marzeń wybudził Fergie słodki, śpiewny głosik.
To ja, Aurelia - powiedziała śliczna dalka.


Dal Loa przyjechała do mnie w pełnym stocku, ze stojakiem i w firmowym
pudełku. Wcześniej widziałam ją na zdjęciach w "zwyczajnych" ciuszkach.


Kiedy otworzyłam paczkę i zobaczyłam Loę od razu skojarzyła mi się
z małym ptaszkiem, z kanarkiem.


A żółte piórko i rajstopki oraz to, co przeczytałam w internecie 
tylko potwierdziło moje skojarzenie.


  Nie zapomnę uczucia, kiedy wyjmowałam lalkę z pudełka.
Wydała mi  się taka krucha i delikatna. I jak tu nie zakochać się
w takiej kruszynie?


Imię czekało już na nią. Aurelia oznacza "złocistą", to nawiązanie
do złocistych pasemek w włosach dalki.

   Fergie i Aurelia szybko znalazły wspólny język i zaprzyjaźniły się.
Gdy obserwuję je z ukrycia, mam wrażenie, że Fergie trochę "matkuje"
swojej młodszej kuzynce. Ale to dobrze. Chciałam, żeby mała
dobrze się u nas czuła.










Na zakończenie chciałam pokazać Wam, jaki śliczny zegarek
udało mi się kupić za grosze Sh dla moich panienek.


   To tyle na dziś. Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy zaglądają
do mojego lalkowego świata. Dziękuje za wszystkie pozostawione
komentarze. Jesteście wspaniali.