Translate

sobota, 17 czerwca 2017

Torebki dla Any.


  Dzisiejsze, sobotnie popołudnie upłynęło mi bardzo pracowicie.

Moje lalki cierpią na chroniczny brak akcesoriów do swoich stylizacji.
Ciągle mają za mało butów, za mało dodatków, za mało torebek.
Postanowiłam chociaż częściowo temu zaradzić.
Dlatego dzisiejsze popołudnie spędziłam przy maszynie,
oddając się szyciu małych torebek dla moich panien.
Przy tej czynności Ana dotrzymywała mi towarzystwa,
prezentując coraz to nowe torebeczki.

   Torebki, które wykonałam, uszyte są z tzw. ekoskórki.
Jako wykończenie użyłam półproduktów do tworzenia
biżuterii, których mi nie brakuje, a że ostatnio biżuterią
zajmuję się trochę mniej, cieszę się, że mogę wykorzystać
je inaczej.

    A wam, jak podobają się moje torebeczki?











wtorek, 13 czerwca 2017

Pulcherinka.

Osoby, które oprócz kolekcjonowania lalek,
zajmują się ich naprawą, malowaniem czy rerootem,
często stają przed problemem dopasowania ciała
do głowy lalki. I gdyby chodziło tylko o kolor,
to może nie byłoby to aż tak skomplikowane.
Jednak odkąd Mattel wyprodukował barbie
fashionistas, które swoja figurą odbiegają
od dotychczasowych lalek, czyli pieszczotliwie nazywane
"grubcie" czy "pulcherinki", problem dopasowania
stał się poważniejszy. Na pewno nie raz przyglądaliście się
twarzom pulcherinek. Czy uważacie, że pasują do większych
gabarytów? Mnie się wydaje, że nie za bardzo.
Wprawdzie buźki maja przeurocze ale nie widać na nich
tych kilku zbędnych kilogramów ciała.
Pewnie dlatego, tak pięknie wyglądają ich głowy
przełożone na inne ciałka np. Mtm.
Gorzej z pozostałymi po nich ciałkami. Sama nie raz napotykałam
ogłoszenia o sprzedaży ciałek pulcherinek.
   Kiedy przełożyłam na ciało Mtm głowę cudownej
pulcherinki, która otrzymała od mojej córki dźwięczne imię
Suellen ( klik ), zostało nam po niej niewykorzystane ciałko.
Nie chciałam łączyć go z głową Azjatki, bo wyszłoby coś
komicznego. Szczupła twarz Azjatki na pulchnym ciele.
To nie pasuje!!!
   Ciało leżało, leżało, aż wreszcie doczekało się adekwatnej główki.
Główka pochodzi od ciałka bardzo popularnej wróżki, sprzedawanej
np. w Pepco lub Biedronce. Tak chińska podróbka nie wiadomo czego.
Robiąc porządki w lalkach, natknęłam się na nią. Miało odłamaną rączkę.
Pochodzi z przedszkolnych czasów mojej córki. Popatrzyłam na głowę
lalki i stwierdziłam, że powinna pasować. To była duża głowa, na chudym ciele.
Głowa pulcherinki.
  Ale, żeby nie było tak słodko okazało się, że kolor główki jest nieco
ciemniejszy od ciała fashionistas. Żeby jakoś zamaskować tę różnicę,
wyposażyłam pannę w szal. Myślę, że nie wygląda tak źle a ciało się
nie marnuje, no i wróżka nie wylądowała w koszu na śmieci.
   A oto moja nowa pulcherinka:





Jak Wam się podoba taka panna? Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii.
Pozdrawiam.

niedziela, 11 czerwca 2017

Aurelia czyli Dal Loa.


   Tej niedzieli Fergie była bardzo podekscytowana. Do naszego lalkowego
świata miała dołączyć kolejna dyńkowa dziewczynka. Tym razem miała to być
Dal Loa. Fergie nie mogła się doczekać. Postanowiła wyjść do ogrodu, żeby
co chwilę wyglądać na drogę prowadzącą do domu.


Dlaczego jej tak długo nie ma? - zastanawiała się Fergie.
Żeby jakość umilić sobie czekanie, Fergie postanowiła
położyć się na kocu i chwilę popalać się.



  Ciekawe jaka będzie? - myślała Fergie. Wprawdzie wiedziała, że gdzieś
na świecie mieszka jej daleka kuzynka ale jakoś nigdy do tej pory się
nie spotkały.
   Witaj Fergie. - z marzeń wybudził Fergie słodki, śpiewny głosik.
To ja, Aurelia - powiedziała śliczna dalka.


Dal Loa przyjechała do mnie w pełnym stocku, ze stojakiem i w firmowym
pudełku. Wcześniej widziałam ją na zdjęciach w "zwyczajnych" ciuszkach.


Kiedy otworzyłam paczkę i zobaczyłam Loę od razu skojarzyła mi się
z małym ptaszkiem, z kanarkiem.


A żółte piórko i rajstopki oraz to, co przeczytałam w internecie 
tylko potwierdziło moje skojarzenie.


  Nie zapomnę uczucia, kiedy wyjmowałam lalkę z pudełka.
Wydała mi  się taka krucha i delikatna. I jak tu nie zakochać się
w takiej kruszynie?


Imię czekało już na nią. Aurelia oznacza "złocistą", to nawiązanie
do złocistych pasemek w włosach dalki.

   Fergie i Aurelia szybko znalazły wspólny język i zaprzyjaźniły się.
Gdy obserwuję je z ukrycia, mam wrażenie, że Fergie trochę "matkuje"
swojej młodszej kuzynce. Ale to dobrze. Chciałam, żeby mała
dobrze się u nas czuła.










Na zakończenie chciałam pokazać Wam, jaki śliczny zegarek
udało mi się kupić za grosze Sh dla moich panienek.


   To tyle na dziś. Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy zaglądają
do mojego lalkowego świata. Dziękuje za wszystkie pozostawione
komentarze. Jesteście wspaniali.

środa, 7 czerwca 2017

Barbie Movin Groovin 1997


   Czasami bywa tak, że wśród  zakupionych na internetowej aukcji lalek,
zwłaszcza kiedy zdjęcie sprzedawanych panienek jest niezbyt wyraźne,
znajduje się prawdziwy skarb. Tak było u mnie tym razem. Podczas
odpakowywania wielkiego pudła, wśród pisków i okrzyków radości,
wyciągnęłyśmy z córką nietypową barbie.
  Po weryfikacji okazało się, że jest to Barbie Movin Groovin z 1997r.
Zdjęcie reklamowe ze strony: klik


  Ta Barbie o headmoldzie Superstar 1976 jest o tyle niezwykła, że posiada
zdolność "chodzenia". Tzn. trzymając lalkę w talii specjalnym
uchwytem, lalka wykonywała ruchy sztywnymi nogami,
imitującymi chodzenie. Aby podczas chodzenia z nóg nie zsuwały
się buty, projektanci Mattela wymyślili tzw. gumowe stopy.
Niestety mojej pannie, liczącej już lat 20, gumowe stopy stwardniały
i skruszyły się.



   Na szczęście makijaż Barbie pozostał nienaruszony i zachwyca tak samo
jak 20 lat wcześniej. Niebieskie oczy lalki podkreślone są granatowym eyelinerem
oraz błękitnymi i perłowo-różowymi cieniami. Usta pokryte są jasnoróżową szminką
a śnieżnobiałe "zęby" dopełniają looku.



Lalka posiada piękne platynowoblond włosy. Po umyciu stały się gęste i miękkie w dotyku.


   Niestety nie posiadam żadnego elementu garderoby tej lalki.
Poprzednia właścicielka, lub właścicielki (nie znam jej historii)
pozbawiły lakę nawet kolczyków.
    Jedyne co zachowała, to srebrzysty pierścionek na prawej dłoni.


   Pomimo wieku i nie wiadomo jakich przejść, Barbie Movin Groovin 1997
prezentuje się bardzo dobrze. Umyłam ją i odziałam. Mechanizm chodzenia
też jest sprawny.










Niestety będę musiała się z nią pożegnać. Muszę trochę uporządkować
swoja lalkową kolekcję. Mam nadzieję, że znajdę jej nowy, kochający dom,
gdzie zajmie należyte jej miejsce.