Blog o lalkach i ciuszkach dla lalek, robionych przeze mnie na szydełku i na drutach. W blogu wykorzystuję moje lalki oraz czasami lalki mojej córki. Wszystkie zdjęcia użyte w blogu są mojego autorstwa. Nie zgadzam się na ich kopiowanie ani rozpowszechnianie, bez mojej wiedzy i zgody.
Translate
poniedziałek, 8 maja 2017
Naburmuszona Fergie, czyli "Nieudana sesja"
Dawno na moim blogu nie pokazywałam Fergie.
Chciałam jej to wynagrodzić i zabrałam ją wczoraj na spacer do parku.
Przy okazji chciałam jej zrobić kilka nowych zdjęć.
Niestety moja panna nie chciała pozować i ciągle robiła naburmuszone minki.
Czuję, że jest zazdrosna o to, iż ostatnio ciągle fotografuję lalki Barbie
a ona siedzi z Abigail i czekają aż wreszcie się nimi zajmę.
Zdjęcia były tak nieudane, że większości nawet nie pokażę.
A te, które wyszły jako tako, też nie są takie, jak bym chciała.
Zresztą, oceńcie sami:
czwartek, 4 maja 2017
Lalki w podróży, czyli majówka na rowerach.
Dziś przypada Dzień lalki w podróży.
Moje dwie panienki Mtm, którym w końcu wybrałam imiona Ana i Hana
wybrały się w podróż na rowerach.
Pogoda tego dnia była piękna. Słoneczko świeciło i nawet wiatr dziewczynom
nie przeszkadzał. Ana założyła kask rowerowy, natomiast Hana kategorycznie
odmówiła ubierania czegokolwiek na głowę. Stwierdziła, że zepsuje sobie
fryzurę i pogniecie kokardę w kratkę burberry.
Dziewczyny zapakowały do koszyczka jedzenie na drogę i napoje,
Ana zabrała też swojego pieska Puszka i pojechały.
Były ciekawe, czy zrobią wrażenie w swoich nowych,
dzinsowych katanach.
Po drodze, zatrzymały się, żeby nazrywać stokrotek.
Kiedy przyjechały na miejsce, wypakowały jedzonko,
bo były już strasznie głodne i spragnione po długiej jeździe.
Usiadły na trawie i odpoczywały.
Po odpoczynku, jedzeniu i zabawie z Puszkiem, dziewczęta pojechały dalej.
Trafiły na urocze miejsce, gdzie postanowiły zrobić zdjęcia. Ana wyjęła aparat
i zaczęła "strzelać" fotki.
Najpierw fotografowała przyrodę: ptaki, kwiaty, owady.
Potem uwieczniła na zdjęciach swoją najlepszą przyjaciółkę.
Rower Hany.
Chciała pokazać jak szprychy roweru lśniły w słońcu
wszystkimi kolorami tęczy.
Zrobiła też selfie.
Na koniec, to Hana uwieczniła dziewczyny.
To była naprawdę wspaniała wyprawa. Ana i Hana wspominają ją jeszcze dziś.
Zwłaszcza, że za oknem szaro i leje deszcz.
Przyjaciółki mogą za to pocieszyć oczy bujną zielenią i słonecznym blaskiem
jaki towarzyszył im przez cały dzień podróży.
Na koniec jak zwykle coś zabawnego.
Wygłupy z moją córką, która przeszkadzała mi robić zdjęcia:):)
W tle jej lalka, którą zabrała na sesję. Mam nadzieję, że niedługo
córka pokaże wam zdjęcia z tej sesji na swoim blogu.
Oraz mistrzyni drugiego planu, czyli moja sunia, która równie pięknie pozuje:):)
poniedziałek, 1 maja 2017
Betania w kąpieli, czyli nowa bielizna:)
Moja Betania ma boską figurę. Jest wprost wymarzona do szycia dla niej
bielizny. Uszyłam jej komplet bielizny w czerwieni. Do tego szlafroczek,
tez czerwony ale w białe serduszka. Prezentacja jak wybiegu wydawała mi się
nieco nudna, dlatego Betania pokazuje się Wam w łazience, szykując się
do kąpieli. Zapraszam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























































