Translate

sobota, 9 czerwca 2018

Paola Reina


   Na pewno każda z Was ma jakieś swoje lalkowe marzenia.
Ciekawa jestem jakie? Jednym z moich była hiszpańska lalka
Paola Reina. http://paolareina.eu/en/content/7-about-dolls
Początkowo marzyłam o lalce imieniem Liu o azjatyckich
rysach, brązowych oczach i czarnych włosach. I kiedyś już, już prawie
miałam ją mieć ale ktoś mi ją podkupił. Zaczęłam więc szukać ich
w internecie. Oczywiście znalazłam jednak ceny były dość wysokie.
Wtedy zobaczyłam jak dużo jest rodzajów tych lalek. Przepiękna jest
rudowłosa Cristi i czarnoskóra Nora. Zresztą, każda z nich jest śliczna.
Dodatkowo ich ciałka tak pięknie pachną. Jakby mieszanina wanilii
z odrobiną mlecznej czekolady.
  Wracając jednak do mojej Paolki; wczoraj pojechałam po córkę
do szkoły. Obok szkoły znajduje się second hand, do którego lubię
chodzić, bo od czasu do czasu można w nim upolować perełkę.
Do zakończenia lekcji zostało kilka minutek, więc postanowiłam
wejść do tego sklepu. Na półkach z zabawkami nie było nic ciekawego
i już miałam wychodzić, gdy w stercie pluszaków dostrzegłam bosą
nóżkę, wyglądającą na nóżkę jakiego bobasa. Kiedy jednak wyjęłam
lalkę, okazało się, że to Paola Reina. Oryginalna z sygnatura na głowie.
Możecie sobie wyobrazić moja radość. Zaraz po kupnie Lalka wyglądała tak:



  Była bardzo brudna, miała skołtunione, brudne włosy i nie miała rzęs.
Poza tym, jej stan był bardzo dobry i co najważniejsze - pachniała.
   Zaraz po przyjściu do domu poddałam ja zabiegom pielegnacyjnym
a kiedy dziś rano była już czysta i sucha, dokleiłam jej rzęsy, dzięki
czemu jej spojrzenie nabrało głębi a oczy nie były już takie smutne.
Zresztą trafiła do domu, gdzie jest kochana, więc nie ma powodu
żeby się smucić. Nie miałam jeszcze czasu,żeby zrobić lub uszyć jej
nowe ubranka, więc pożyczyłam ubranko od BJD Rhei. Pasuje idealnie
i podkreśla jej dziecięcą figurkę.
   Dziś Paolka wygląda tak:







   Jedyne czego nie wiem, to jak ma na imię moja lalka. Czy Carla czy Dasha?
Może ktoś z Was wie? Będę wdzięczna za podpowiedź.

wtorek, 5 czerwca 2018

Cerise Hood Ever After High


   Nadszedł taki dzień, kiedy moja córka stwierdziła, że nie ma już czasu na lalki.

Rozumiem ją bo przecież ma szkołę, świnkę morską i tysiące innych spraw
na głowie. Jednak zrobiło mi się trochę smutno, bo to przecież ona zaszczepiła
we mnie miłość do lalek. Poza tym szkoda, żeby takie piękne lalki leżały
schowane przed światem. Na razie nie zamierza ich sprzedawać czy oddać komuś.
Być może kiedyś znowu znajdzie dla nich czas.
   Postanowiłyśmy zatem, że od czasu do czasu, wyciągnie którąś ze swoich
piękności i razem zrobimy jej sesję. Ewentualnie zabierze jakąś pannę na spacer
i ja już się nią "zaopiekuję" i obfocę.
   Jako pierwszą, postanowiłyśmy pokazać pannę Cerise Hood Ever After High,
czyli córkę Czerwonego Kapturka i Złego Wilka.
Zdjęcia wykonałam ja, natomiast ustawienie lalki, to już była rola mojej córki.
A więc zapraszam:











Na koniec: I takie rzeczy się zdarzają podczas zdjęć:):):)


środa, 30 maja 2018

Wonder Woman


  Kto nie ma Fb, ten nie wie, że z okazji Dnia Matki dostałam
od mojej córci wymarzoną lalkę Wonder Woman. Tę z komiksów
i kreskówek już mam ale bardzo chciałam mieć wersję filmową.
W sumie, to chciałabym mieś wszystkie z tej serii ale na razie
wystarczy mi jedna i powiem Wam - uwielbiam ją!
  Wczoraj zrobiłam jej mnóstwo zdjęć ale nie mogę przecież wstawić
wszystkich;)!!! Obejrzyjcie te, które dla Was wybrałam.












niedziela, 27 maja 2018

Sukienka dla Mirandy.


   Poczyniłam kolejną sukieneczkę "sierotkę" w rozmiarze pullipowym.
Jej właścicielką została Miranda. Tylko fason pasuje do określenia.
Kolor jest mało sierotkowaty;) Do kompletu wydziergałam opaskę
z kokardą. Aż miło popatrzeć na Mirandę w takiej stylizacji.






sobota, 26 maja 2018

Gejsze.


  Pamiętacie ciuszki, które kupiłam na Pyrkonie? Między innymi były to dwa kimona.


      Kilka osób prosiło mnie, żebym pokazała te ciuszki na różnych lalkach.
Dlatego dziś kimona prezentują Kasia i Daria blythe.
Na ciała pure neemo kimona są odrobinę za małe, myślę, że lepiej będą się
prezentować na pullipach i dalkach ale to zobaczę już innym razem.
A dziś moje małe gejsze - Kasia i Daria:






czwartek, 24 maja 2018

Pyrkon 2018


   Tak się szczęśliwie złożyło, że mogłam być w tym roku na Pyrkonie w Poznaniu.
Byłam na takiej imprezie po raz pierwszy. To co zobaczyłam i czułam, pozostanie
w mojej pamięci na zawsze. Żadne słowa nie są w stanie oddać panującej tam
atmosfery radości, młodości i pozytywnej energii emanującej od uczestników.
To pozytywnie zakręceni ludzie, którzy w czasie trwania festiwalu, mogą dzielić
swoją pasję z innymi podobnymi sobie osobami. Czułam się tam fantastycznie
i bardzo chciałabym jeszcze kiedyś tam pojechać.
  Na Pyrkon zabrałam dwie moje lalki: DC Hero Girl Wonder Woman
oraz Ori Princess Miko, fankę Batmana;)
   A oto krótka fotorelacja z imprezy.





  Miko w sali poświęconej Star Wars.




                                                  Miko z moim identyfikatorem.


   Pierwszego dnia kupiłam Miko pluszowego królisia.


    Tego też dnia zobaczyłam u jednego z wystawców lalki i ubranka.
Nic wtedy nie kupiłam, bo miałam za mało pieniędzy. Całą noc zastanawiałam się,
czy gdy przyjdę następnego dnia, coś jeszcze będzie ponieważ w oko wpadła mi
oryginalna azonka. Na szczęście w sobotę, lalka czekała na mnie. A Miko ma
teraz młodszą koleżankę.


                                            Miko dostała też śliczny mundurek.


   Na Pyrkonie była też moja Wonder Woman. Bardzo chciałam jej zrobić zdjęcie
z cosplay'erką Wonder Woman ale jak na złość w tym dniu żadnej nie spotkałam,
choć w kolejnych dniach były.




  Miko świetnie się czuła na Pyrkonie do momentu, kiedy znalazła się
w postapokaliptycznym barze, a tam.... sami zobaczcie:






  Uspokoiła się dopiero, kiedy zobaczyła elfy.


  To były wspaniałe trzy dni mojego życia a rzeczy, które tam kupiłam już zawsze
będą mi przypominać te wspaniałe chwile.


  Na koniec - moja kochana córeczka, dzięki której tam się znalazłam.