Kupiłam kanapę dla lalek BJD. Na zdjęciu była całkiem ładna, łososiowa kanapa,
z kulistymi nóżkami. Nie mogłam doczekać się przesyłki. Razem z kanapą jechał
jeszcze wiklinowy fotel i drewniana ławka do ogrodu. Podczas transportu przez
pocztę polską, ławka została połamana i zniszczona, natomiast w kanapie oderwały się
dwie nóżki. Nie będę komentować sposobu dostarczenia ani przewożenia, bo każdy
ma z pocztą złe doświadczenia. Skupię się na stanie kanapy.
Na zdjęciu wyglądała przyzwoicie. Po wyjęciu z paczki, okazała się zakurzona
i brudna w wielu miejscach.
Stąd jej łososiowy kolor widoczny na zdjęciach. Mieszanina różu z żółtym.
Pobiegłam do sklepu po środek czyszczący tapicerki. Kupiłam dwa,
bo nie mogłam się zdecydować, który lepszy: Wirek czy Wizir?
Ostatecznie użyłam Wirka. Czyści się nim tworząc z roztworu pianę.
I tą pianą szoruje się przy pomocy gąbeczki, zabrudzone miejsca,
nie dopuszczając do przemoczenia materiału.
Wirek sprawdził się świetnie. Po wyschnięciu okazało się, że kanapa ma kolor
delikatnego różu, który bardzo mi się spodobał.
Oto zdjęcia kanapy, przed i po czyszczeniu:
Spora różnica, prawda?
Na zakończenie, mój mąż pomalował nóżki na biało, co kompletnie zmieniło
wygląd kanapy. Wystarczyło dorobić zestaw poduszek i kocyk. Zrobiłam dwie
poduszki na drutach, jedną na szydełku oraz szydełkowy kocyk.
Teraz kanapa prezentuje się następująco:
Zaprosiłam Dafne do przetestowania nowego mebelka.
Była zachwycona. Myślę, że pozostałym lalkom też się spodoba:)





























































