Blog o lalkach i ciuszkach dla lalek, robionych przeze mnie na szydełku i na drutach. W blogu wykorzystuję moje lalki oraz czasami lalki mojej córki. Wszystkie zdjęcia użyte w blogu są mojego autorstwa. Nie zgadzam się na ich kopiowanie ani rozpowszechnianie, bez mojej wiedzy i zgody.
Translate
czwartek, 12 kwietnia 2018
Panda.
Witajcie Kochani!!!
Bardzo serdecznie dziękuję za komentarze dotyczące posta z Hermioną.
Nie myślcie, że Was zignorowałam. Niebawem postaram się odpisać na
wszystkie. Zanim to jednak zrobię, szybciutko pokażę Wam nowy sweterek.
Jak widzicie, jest to sweterek dla Dal a więc mniejszy niż te,
które wydziergałam do tej pory. Ale jeśli myślicie, że w związku z tym
iż jest on na mniejszą lalkę, to pracy było przy nim proporcjonalnie mniej,
to jesteście w wielkim błędzie. Przeciwnie, wydaje mi się, że był on
jeszcze bardziej czasochłonny. Najlepszym tego dowodem jest to,
że praca nad nim zajęła mi trzy dni!!!
Na szczęście udało mi się go skończyć i Aurelia mogła go od razu przymierzyć,
żeby Wam pokazać. Nie wiem jak Was ale mnie ta kruszyna zawsze tak rozczula
tym swoim słodkim buziaczkiem. Jak to się mówi: "rozwala" mnie:):):)
No sami powiedzcie, czyż nie jest urocza?
P.s. W robocie już kolejny sweterek. Jak macie dość - piszcie:)
niedziela, 8 kwietnia 2018
Co tu robi Hermiona?
Witajcie Kochani!
Na początku chciałam bardzo serdecznie podziękować Wam za wszystkie
miłe komentarze dotyczące moich sweterków dla lalek.
Wasze słowa natchnęły mnie do dalszej pracy i tak oto powstał
kolejny udzierg, tym razem inspirowany filmem o Harrym Potterze.
Sweterek skończyłam w dzisiejsze, niedzielne popołudnie i zastanawiałam się,
która z moich lalek będzie najlepszą modelką do zaprezentowania go.
Najpierw pomyślałam o Fergie. Chciałam założyć jej stockowego, rudego wiga
ale stwierdziłam, że jeśli lalka ma odgrywać rolę Hermiony, to te włosy są zbyt
pomarańczowe. No i znowu padło na blythe:). Jakoś tak najbardziej mi pasowała.
Założyłam jej sweterek i pelerynę ale moja córka stwierdziła, że Hermiona
powinna mieć szalik.
No dobrze. Skoro powinna, to zrobiłam jeszcze szalik:)
Chciałam, żeby "Hermiona" miała sesję w niebanalnym miejscu
i chyba udało mi się takie znaleźć. Jest w naszym mieście pewien człowiek,
pasjonat, który w różnych miejscach tworzy swoje budowle. Niestety, ta
jest już mocno zniszczona przez bezmyślnych ludzi. Kiedy tam jestem, zawsze
się zastanawiam, co pcha człowieka do niszczenia. Zbudujesz zamek na plaży
i już ktoś Ci w niego wdeptuje z premedytacją. Nie rozumiem tego...
Z tego co wiem, kolejne swoje budowle ten pan umiejscowił już z dala
od uczęszczanych przez ludzi tras.
Popatrzcie więc na jego zamek, bo nie wiadomo jak długo jeszcze będzie
cieszył oczy.
sobota, 7 kwietnia 2018
My Scene
Zbierałam się do tego posta już od kilku miesięcy ale ciągle nie miałam
pomysłu jak zaprezentować moje i mojej córki My Scene.
Tak naprawdę nie jesteśmy jakimiś szczególnymi miłośniczkami
tych lalek Mattela ale kiedy przychodzi do zastanowienia się,
którym lalkom poszukać nowego domu, to zawsze kiedy pada
na My Scene lądują one z powrotem w pojemniku z napisem
"nie na sprzedaż":):)
W sumie to nie wiem, co takiego w sobie mają, że zostają.
Dziś pokażę Wam kilka z nich.
Do napisania postu natchnęły mnie wczorajsze zakupy w lumpku.
Tym razem nie było żadnych lalek, dodatków, ciuszków. Moją uwagę
przyciągnął dość sporych rozmiarów strunowy worek, w środku
którego zobaczyłam jakieś mebelki, materiał i coś tam jeszcze.
Cena 25 zł. Kolory przywodziły mi na myśl raczej Monster High
niż Barbie. Nawet go nie otwierałam. Zapłaciłam za worek i pobiegłam
do domu sprawdzić, co też takiego kupiłam.
W domu okazało się, że jest to sklepik My Scene. Było lustro, pufa,
manekin, stolik, szafki z przebieralnią oraz obrazki i kilka dodatków.
Postanowiłam urządzić sklep, dodając kilka par butów, torebek i ciuchów.
I co powiecie? Dla mnie bomba!!!
Ale taki pusty sklep? Nieee. Trzeba go było ożywić.
Tak powstała historyjka o shoppingu My Scene.
Zapraszam:
wtorek, 3 kwietnia 2018
Minnie Mouse
Dziś będzie post napisany na telefonie.
Tak wyszło. Dlatego przepraszam jeśli coś będzie nie tak oraz za zdjęcia z moim logo
z fb.
Cieszę się, że zrobione przeze mnie sweterki przypadły Wam do gustu bo ja szaleję dalej i wczoraj skończyłam następny. Tym razem z myszką Minnie.
To moja pierwsza praca z tyloma kolorami naraz i nie będę ukrywać, że jestem z niej dumna. A Wy co myślicie? Może być? Ale jeśli przynudzam to też napiszcie :)
Tak wyszło. Dlatego przepraszam jeśli coś będzie nie tak oraz za zdjęcia z moim logo
z fb.
Cieszę się, że zrobione przeze mnie sweterki przypadły Wam do gustu bo ja szaleję dalej i wczoraj skończyłam następny. Tym razem z myszką Minnie.
To moja pierwsza praca z tyloma kolorami naraz i nie będę ukrywać, że jestem z niej dumna. A Wy co myślicie? Może być? Ale jeśli przynudzam to też napiszcie :)
poniedziałek, 2 kwietnia 2018
Wielkanoc czy sweterkowe szaleństwo?
Witajcie Kochani!!!
Właśnie dobiega końca tegoroczna Wielkanoc. Nie wiem jak u Was
ale u mnie niedziela była fatalna jeśli chodzi o pogodę. Przez cały dzień
padał śnieg z deszczem i wiał silny wiatr a temperatura powietrza
nie przekraczała + 2 stopni Celsjusza. Poniedziałek okazał się łaskawszy.
Od rana świeciło słoneczko, roztapiając śnieg i ogrzewając powietrze.
I chociaż termometr wskazywał ok. 5 stopni, w niektórych miejscach
wydawało się bardzo ciepło.
Wybrałam się nad ujście rzeki do morza. Nad rzeką było wspaniale.
Zastanawiałam się co by tu jeszcze oprócz czapki zdjąć, natomiast
nad morzem wiał silny i zimny wiatr, więc szybko stamtąd uciekłam.
Ale wracając do tytułu posta, w czasie przedwielkanocnym oraz
w wielkanocną niedzielę, wpadłam w ciąg dziergania sweterków
dla lalek.
Jako pierwszy powstał moherowy sweterek z warkoczem dla blajtki.
Następne były już z wrabianymi wzorami.
Najpierw zrobiłam sweterek ze sznaucerkiem.
Następny, nawiązywać miał do świąt wielkanocnych, stąd motyw zajączka.
Do kompletu wydziergałam jeszcze torebeczkę na szydełku.
Tak mnie ta robota wciągnęła, że kolejny udzierg postanowiłam zrobić dla Mirandy.
Tak. To jest Miranda, tylko ma zmienionego wiga.
Następny sweterek miał nawiązywać do stylu marynistycznego,
stąd motyw żaglówki na białym tle.
Przy okazji spaceru odkryłam pierwsze oznaki budzącej się wiosny.
W tajemnicy przyznam się, że tworzę już nowe sweterki.
A jakie? Dowiecie się już niebawem.
Korzystając z okazji, życzę Wam wspaniałej, cieplutkiej wiosny.
Dużo słońca i radości.
Niech zima wreszcie nas opuści.
P.s. Który sweterek podoba Wam się najbardziej?
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















































