Blog o lalkach i ciuszkach dla lalek, robionych przeze mnie na szydełku i na drutach. W blogu wykorzystuję moje lalki oraz czasami lalki mojej córki. Wszystkie zdjęcia użyte w blogu są mojego autorstwa. Nie zgadzam się na ich kopiowanie ani rozpowszechnianie, bez mojej wiedzy i zgody.
Translate
środa, 13 lutego 2019
Biały sweterek czyli pożegnanie zimy.
Temperatura z każdym dniem wyższa. Śniegu u mnie już dawno nie ma.
Wiosna już prawie za progiem. Wydziergałam Dafne sweterek w kolorze
śnieżnej bieli, jako takie symboliczne pożegnanie z zimą i śniegiem.
Choć sweter wydaje się lekki tylko jak wiem jak ciężko mi się go robiło.
Nadgarstki jeszcze mnie bolą. Osobiście wolę moherki ale na gładkiej
włóczce wzory wychodzą bardziej plastyczne. Stylówa została z poprzedniej
sesji. Robimy więc razem z Dafne "pa pa" zimie.;)
poniedziałek, 11 lutego 2019
Wrzosowy sweterek dla minifee
Bardzo nie lubię szyć maszyną do szycia! No nie lubię i koniec. Kiedy mam
wyciągnąć maszynę to mnie aż skręca. Wolę siedzieć dłużej ale dziubać igłą i nitką.
Taka prawda! I właśnie wczoraj siedziałam i szyłam rajstopy i spódniczkę
dla Dafne. Czemu? Otóż dlatego, że wydziergałam nowy sweterek dla lalek
bjd minifee. I kiedy zaczęłam go przymierzać różnym moim pannom, z ciuchami,
które kiedyś im uszyłam, to okazało się, że kompletnie NIC nie pasuje. Masakra!
Chcąc, nie chcąc, zabrałam się za szycie ręczne i tak oto powstała nowa
"stylówa" Dafne. Kropkę nad "i" postawiły buty. Kupiłam je jakiś czas temu
od znajomej z Fb i jeszcze nie było okazji, żeby je pokazać. Tak więc gotowa
panna mogła zaprezentować nowy sweterek, bo to on jest bohaterem sesji.
Zapraszam.
Na koniec zdjęcie zapowiadające post walentynkowy.
Obym tylko miała czas go napisać. Auć!
sobota, 9 lutego 2019
Ballet Star Barbie 2000 Blonde
Ta piękna Barbie baletnica z serii Generation Girl, mieszka u mnie już sporo
czasu. Wczoraj szukając dla znajomej ciałka pajacyka, natknęłam się na nią
i postanowiłam ją odświeżyć i pokazać światu. Jak się zapewne domyślacie,
lalka jest drugiej ręki. Nie posiadam jej balerinek ani białej tiary, którą miała
w oryginale. Dobrze, że chociaż mogłam ubrać ją w oryginalną sukienkę.
Starałam się też ułożyć fryzurę jak najbardziej zbliżoną do pudełkowej ale było
to bardzo trudne, gdyż panna ma lekko skrócone włosy. Dziś była w miarę ładna
pogoda więc spróbowałam zrobić lalce kilka zdjęć żeby ją Wam godnie zaprezentować.
Wyszło jak wyszło, więc nie oczekujcie cudów;)
niedziela, 3 lutego 2019
Little Mermaid
Co za tytuł posta? O co chodzi? - zapytacie. Przecież lalka ze zdjęcia to nie jest
mała syrenka! No fakt. Nie jest. Ale jednak ma z Arielką coś wspólnego.
To coś, to marzenie o nogach zamiast ogona. Z tym, że to było moje marzenie
względem niej. Kiedy zobaczyłam ten ślicznie uśmiechnięty pyszczek, łepek
z różowymi włoskami na pięknej syrence z Dreamtopii, od razu postanowiłam,
że muszę ją mieć i że obdarzę tę pannę dolnymi kończynami:)
Więc kiedy panna wczoraj do mnie przyjechała, natychmiast wprowadziłam
plan w życie. Jak dobrze, że kiedyś kupiłam dwie panny made to move żółty top,
bo teraz ciałko jednej z nich było dosłownie "jak znalazł" a i odcieniem posuje
idealnie.
Swoją drogą trzeba przyznać, że syrenki z serii Dreamtopia są bardzo ładne.
Mam jeszcze pannę z buźką Mbili ( dziwne gdybym nie miała;)). Jednak po otwarciu
od razu rzuciły mi się w oczy niedoskonałości Mattela jeśli chodzi o włosy.
Fakt, klejogluta nie było. To panny przede wszystkim z 2017 r. porastały tłustym glutem.
Potem było już lepiej. Także ta syrenka miała włosy suche ale z brakami w reroocie,
co postanowiłam pokazać na zdjęciu, żeby nie było, że taka idealna:(
Oprócz tego, po myciu wyszło, że włosy są krzywo obcięte. Mimo tych niedociągnięć,
cała lalka prezentuje się całkiem nieźle.
Mattelu, czy na prawdę byś zbiedniał, gdybyś dodał jeszcze z pięć pasemek włosów?
Ale nic to. Wracając do tematu, przystąpiłam do "odgławiania" obu panien,
przy pomocy suszarki. Po rozgrzaniu, głowy zeszły nader szybko, bez nieoczekiwanych
naderwań, czy uszkodzeń haczyków. I tak oto, syrenka zyskała dwie śliczne nóżki.
Wykapana i pachnąca, odziana w nowiutką piżamkę w pieski i nienowiutkie ale
równie śliczne, kapciuszki-króliczki, wskoczyła na szezląg żeby podziwiać dolne
kończyny ale długo na nim nie posiedziała, bo mały piesek nie dał jej spokoju:)
To tyle na dziś. Nie wiem jak Wam się ta panna podoba, mnie bardzo zauroczył
ten mold tzw. New Mold 8 . Takie buźki mają jeszcze panny nr 82, 88, 110. Jakieś jeszcze?
Nie wiem. Ale wiem, że bardzo rozczula mnie jej uśmiech. :):):)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















































