Blog o lalkach i ciuszkach dla lalek, robionych przeze mnie na szydełku i na drutach. W blogu wykorzystuję moje lalki oraz czasami lalki mojej córki. Wszystkie zdjęcia użyte w blogu są mojego autorstwa. Nie zgadzam się na ich kopiowanie ani rozpowszechnianie, bez mojej wiedzy i zgody.
Translate
piątek, 12 października 2018
Vaiana : Skarb Oceanu.
Mimo, że w kalendarzu króluje jesień, to na dworze jeszcze lato w pełni.
Dlatego pomyślałam, że pokażę Wam jeszcze teraz, kolejną sesję z lalką
mojej córki, w moim obiektywie.
Vaiana (Moana) od Hasbro to jedna z najulubieńszych lalek mojej
latorośli. I wcale się jej nie dziwię, ponieważ lalka jest naprawdę bardzo
ładnie wykonana, idealnie odwzorowuje postać Vaiany, no i te włosy.
Są piękne, gęste i bardzo miękkie. Miłe w dotyku. Ubranko wykonane jest
z dbałością o szczegóły.
Ja sama jestem zauroczona nie tylko lalką ale i filmem, który oglądałam
z córką niezliczoną ilość razy a piosenki z niego stanowią część naszego
repertuaru w czasie podróży samochodem.
Zapraszam więc na wyspę Uznam, która to zagrała rolę Motunui,
rodzinnej wyspy Vaiany. Mam nadzieję, że Wam się spodoba.
piątek, 5 października 2018
Wschód słońca w Siemczynie.
Pierwszej nocy po przyjeździe do Siemczyna, nie mogłyśmy zbyt dobrze pospać
i razem z Evie obudziłyśmy się, kiedy na dworze było jeszcze ciemno.
Trzeba Wam wiedzieć, że nocleg miałyśmy zapewniony w Pałacu Siemczyno.
Siemczyno to wieś położona niedaleko Czaplinka i Złocieńca, w malowniczej okolicy
powiatu drawskiego. Jest to naprawdę przepiękna okolica a we wsi
znajduje się barokowy pałac, rodowa siedziba rodziny von Goltz.
Mimo, że hotel nazywany jest pałacem, tak naprawdę część użytkowa znajduje się
w dawnym folwarku a pałac jest w remoncie i sądząc po tempie prac, jeszcze długo
trzeba nam będzie czekać na zobaczenie go w całej świetności.
Tak wygląda teraz:
Tak ma wyglądać po remoncie:
A tak z kolei, wygląda z zewnątrz baza hotelowa. Może niezbyt imponująco
ale wewnątrz jest naprawdę nieźle. Czysto, przytulnie, jest winda oraz restauracja
z naprawdę pysznymi posiłkami. A śniadanie!!! Godne pałacu. Przepyszne i bogate.
Wracając do poranka. Skoro świt, wyszłam na spacer po pałacowym lesie,
wyposażona jedynie w aparat w telefonie, dlatego jakość zdjęć nie powala
ale szkoda by było ich nie pokazać. Słońce dopiero przecierało zaspane oczka
a ja nie chciałam używać lampy błyskowej, więc jest jak jest.
Przy pałacowej sadzawce, spod nóg wyskakiwały nam tysiące małych żabek.
Idąc laskiem, stwierdziłam, że drzewa rosną w kilku rzędach a więc kiedyś były
posadzone ludzką ręką. Być może była tu jakaś alejka. Może tu był wjazd do
pałacu?
Idąc dalej natknęłyśmy się na chyba bardzo stare drzewo. Było ogromne
a na dole miało dziuplę, do której zmieściłoby się kilkoro ludzi. Evie wyglądała
tam jak okruszek. Trzeba się przyjrzeć, żeby ją zobaczyć.
Tak sobie spacerowałyśmy a słoneczko w tym czasie wstało,
zapowiadając kolejny, ciepły, pełen wrażeń dzień.
Do zobaczenia:):):)
niedziela, 30 września 2018
Evie nad jeziorem.
W połowie sierpnia wybraliśmy się na wyczekany urlop. Pogoda w tym roku
rozpieszczała przez całe lato i my także mieliśmy dużo słońca i ciepełka.
Evie bardzo przeżywała swój pierwszy wyjazd ze mną, bo na wakacjach
nie tylko w kraju była już kilka razy.
Dzielnie zniosła jazdę samochodem.
Podróż trwała nieco ponad cztery godziny, więc po przyjeździe na miejsce
postanowiliśmy od razu przespacerować się nad jezioro.
I choć Evie była już w Paryżu i w Wersalu, gdzie czuła się jak prawdziwa królewna,
to początkowo bała się jeziora i siedziała tylko na kocyku.
Wreszcie po długich namowach odważyła się wejść na pomost.
I bardzo jej się tam spodobało a najbardziej kaczki i mewy, do których
jest przecież przyzwyczajona.
Zmęczenie jazdą i moc wrażeń spowodowały, że Evie położyła się na trawie,
wśród kwiatów koniczyny i odpoczywała zadowolona.
Na koniec wskoczyła mi do torebki i wróciliśmy do hotelu, bo następnego
dnia czekały na nas nowe wrażenia.
sobota, 22 września 2018
Niedługo wracam :)
Kochani!
Jestem, żyję. Po prostu najpierw wyjechałam na wakacje
a po powrocie ciągle mam coś do roboty. Nie starcza mi czasu nawet
na obrobienie zdjęć z wakacji a co dopiero na napisanie posta.
Ale jestem. Tęsknię za Wami bardzo. Myślę, że powoli obrobię się
ze wszystkim a co najważniejsze, na spokojnie poczytam i skomentuję
Wasze posty, których mam wiele zaległych. Także nie gniewajcie się
na mnie za długie milczenie.
Ktoś w ogóle zauważył, że mnie nie ma?:(
Dziś dla uwagi dwie fotki z wakacji jako przedsmak tego co Wam pokażę.
Jestem, żyję. Po prostu najpierw wyjechałam na wakacje
a po powrocie ciągle mam coś do roboty. Nie starcza mi czasu nawet
na obrobienie zdjęć z wakacji a co dopiero na napisanie posta.
Ale jestem. Tęsknię za Wami bardzo. Myślę, że powoli obrobię się
ze wszystkim a co najważniejsze, na spokojnie poczytam i skomentuję
Wasze posty, których mam wiele zaległych. Także nie gniewajcie się
na mnie za długie milczenie.
Ktoś w ogóle zauważył, że mnie nie ma?:(
Dziś dla uwagi dwie fotki z wakacji jako przedsmak tego co Wam pokażę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















































