Translate

niedziela, 9 kwietnia 2017

Miko czyli marzenie o Smart Doll



   Witajcie Kochani!

  W ubiegłym roku byłam w krakowskim muzeum Manggha.
Właściwie zaciągnęła mnie tam córka, bo jak wiecie, ja jeszcze wtedy
kupowałam lalki wyłącznie dla niej. Ale wirus lalkowania powoli atakował
mój umysł aby doprowadzić do poważnego uzależnienia już kilka miesięcy
później. Ale wracając do muzeum. W tym czasie prezentowano tam wystawę lalek.
I właśnie tam ujrzałam po raz pierwszy w życiu, piękną lalkę o twarzy
rodem z filmów anime. Była to lalka Smart Doll .
Pamiętam, że bardzo mi się spodobała a jej obraz przechowywałam w pamięci,
wertując strony na pintereście ze zdjęciami tych lalek.
   Niedawno zostałam właścicielką chińskiej laleczki Ori Princess i postanowiłam
zrobić sobie namiastkę Smart Doll, przekładając główkę ze sztywnego ciałka Ori
na ruchome ciałko blondynki Mtm.
   Powstała hybryda o bardzo miłej twarzyczce anime z ruchomym ciałkiem.
Dzisiaj zabrałam ją na wiosenny spacer.

Oto Ori Princess



  A tak wyglądała Miko zaraz po przełożeniu.






















14 komentarzy:

  1. Ori to jedna z moich ulubienic :)
    Swoją przesadziłam na ciałko Livkowe - kolorystycznie jest idealne :)
    Piękna sesja :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://porcelanowelale.blogspot.com/2016/01/nasze-pierwsze-spotkanie-w-nowym-roku.html
      może ten wpis coś pomoże w spojrzeniu na Ori

      Usuń
  2. Napiszę to jeszcze raz: panna jest urocza! Ta buzieńka jest genialna - niesamowicie kojarzy się z mangą i to mnie totalnie rozbraja :-) Świetnie ją ubrałaś - sprawia wrażenie żywcem wyrwanej z japońskiej kreskówki. Masz fajne te laleczki. Kilka jest takich, o których istnieniu nie miałam pojęcia. Już nie wiem, która bardziej mi się podoba - ta tutaj, czy też ukochana Bernice :-) Moje serce wyrywa się do obu ;-) Buziaki1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ayu. Ja też byłam zachwycona Miko. Zaraz zabrałam ją na spacerek i zdjęcia wśród kwitnących wiśni. A potem.... sama wiesz. A ja i tak ją kocham. Bo jest moja. Zresztą już dawno rozmawiałyśmy, że nie ważne czy lalka jest droga, oryginalna itd. Ważne żeby była kochana.

      Usuń
  3. (Kiz by mi nie wybaczyła, jakbym nie skomentowała posta ze "Smart Doll" w tytule XD)
    Miko-chan wygląda na bardzo zadowoloną z wyjścia na spacer i ze swojego nowego wcielenia :) Bardzo podoba mi się 10. zdjęcie - ten portret z różowymi kwiatkami. Takim pyszczkom bardzo dobrze robi równe oświetlenie, szczególnie słoneczne.
    Jak pisałaś, że Ori miała być namiastką moich lalek, to myślałam, że mowa o azonkach - a tu proszę, jednak to Smart Doll zawróciła w głowie :D Nie, żebym się dziwiła ;)
    (moje elfiątko też było na wystawie i czuje się niedocenione, że wspominasz tylko o smart doll, a o niej nie ^^")

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ją ładnie nazwałaś "Miko-chan". Niech mi elfiątko wybaczy, że nie napisałam o niej. Było w muzeum wiele cudownych lal. Aż muszę sobie znowu poprzeglądać zdjęcia z wystawy. Ale tak, to jednak Smart Doll jest inspiracją do powstania Miko. Inne panienki niestety, ze względu na cenę są poza moim zasięgiem. Nie zmienia to faktu, że lalki z mangabuźką są przeurocze. Razem z Miko pozdrawiamy wszystkie Twoje lale.

      Usuń
  4. Jeszcze się taka nie urodziła, co by princess Ori na artykułowane nie przełożyła ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. jestem zachwycona Twoją Miko!
    cieszę się razem z Tobą ♥ ♥ ♥
    Miko z uszatym tworzą uroczy duet

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję Inko z całego serca❤ Zając początkowo był nieśmiały ale w obliczu tak cudnej panienki dał się w końcu przytulić😉

    OdpowiedzUsuń
  7. Przecudnie wygląda na tym ciałku! No i samo ubranko jest wspaniałe! Artykułowane ciałko mtm dodało jej uroku - jest śliczna!

    OdpowiedzUsuń