Właśnie sobie uświadomiłam, że ostatni a zarazem pierwszy mój post z Arielem
opublikowałam prawie rok temu!!! To straszne. Chłopak cały rok przeleżał
w szufladzie. No może nie do końca przeleżał, bo w międzyczasie
przeprowadziłam jego matamorfozę.
Ariel dostał nowy wig i piękne ciuchy.
Podobno w większej części naszego kraju od wielu dni utrzymuje się
wspaniała, jeszcze prawie letnia pogoda. Jest ciepło i słonecznie.
Taka prawdziwa "złota, polska jesień". Szkoda, że tak nie jest u mnie.
Codziennie tylko deszcz, mgła, chmury i znowu deszcz. Słońca jest jak na lekarstwo.
Dlatego dziś, kiedy sprawdziłam deszczowy radar i zobaczyłam, że przez kilka godzin
nie będzie deszczu a nawet pojawi się słońce, zdecydowałam się
zabrać Ariela na wycieczkę do lasu. Pogodę mieliśmy, w porównaniu
do tego co było wcześniej, całkiem niezłą. W lesie spędziłam ponad dwie godziny.
Było super. Pieseł zadowolony. Pani zadowolona i co najważniejsze - Ariel ma nowe
zdjęcia.
Doszliśmy pod tory kolejki UBB.
Akurat odjeżdżała kolejka. Te białe zabudowania w oddali znajdują się
już po stronie niemieckiej.